Ortodoncja – rys historyczny część 2
November 8th, 2009 | Published in Historia | 1 Comment
Kontunuując wątek historii, co jeszcze się wydarzyło w dziedzinie stomatologii?
W XVI wieku zęby były czyszczone przez płukanie … własnym moczem! Szeroko przyjęta teoria na temat psucia się zębów była oparta na wierze w “robaki”, które podobno zamieszkiwały zęby i psuły je nadgryzając. W tym okresie można byłoby znaleźć jeszcze wiele ciekawostek, które kiedyś były poważnymi teoriami (na miarę tamtych czasów i możliwości badawczych).
Przełom w stomatologii to 1728 rok i wydanie książki p.t. “Chirurg dentysta lub Traktat o Zębach” (w oryginale “Le Chirurgien Dentiste ou Trait des Dent”) przez Pierre Fauchard, zwanego ojcem współczesnej stomatologii. On sam określał siebie chirurgiem dentystą. W tej publikacji jeden z rozdziałów poświęcony był też ortodoncji – a dokładnie prostowaniu zębów. Pierre Fauchard opisał pierwszy “aparat ortodontyczny” nazwany “bandeau”, skonstruowany przez siebie (choć możliwe jest, że był używany już wcześniej). Ten aparat początkowo był wytwarzany z metalu (często drogocennego jak złoto) i mocowany do zębów jedwabnymi czy nawoskowanymi lnianymi nićmi. P. Fauchard poszerzył gamę narzędzi używanych przez dentystów włączając do nich te, które zaobserwował i uznał za użyteczne w pracy złotników i jubilerów.
Sam termin “ortodoncja” (pierwotnie “orthodontosie”) pojawił się później, w 1841 r. , użyty przez Joachima Lefoulon. Pochodzi od greckich słów oznaczających “prosty” i “zęby”.
Kolejną ważną pozycją była książka z 1757 r. innego francuskiego dentysty, Ettienne Bourdet, pt. “The Dentist’s Art”, w której również jeden z rozdziałów poświęcony był prostowaniu zębów. Jej autor, Ettienne Bourdet, rozwinął teorię na temat wzrostu szczęki i jako pierwszy zalecał ekstrakcje zębów w celu usunięcia stłoczeń. Podobnie postępował James Fox, dentysta z Wielkiej Brytanii, który wyrywał zęby, aby zrobić miejsce kolejnym. Warto zauważyć, że ten sposób leczenia był wyjątkowy bolesny w tamtych czasach, gdy nie było środków znieczulających.
Wiek XIX i XX przyniosły mnóstwo odkryć, które w zasadniczy sposób wpłynęły na rozwój stomatologii: są to pasta w tubkach, syntetyczna szczoteczka do zębów, prześwietlenia RTG, wzbogacenie wiertarki dentystycznej w napęd mechaniczny, a następnie wynalezienie wiertarki szybkoobrotowej, implanty.
Bardziej szczegółowo warto napisać, że na początku lat 1900 Edward H. Angle dokonał klasyfikacji wad zgryzu, w sposób używany do tej pory. Klasyfikacji tej używa się tylko do oceny zębów stałych, gdyż opiera się na określeniu pozycji szóstek gónych, ktorych nie ma w uzębieniu mlecznym. Ujmując w skrócie: Edward H. Angle uwzględniając położenie obu łuków zębowych względem siebie, przedstawił 3 klasy wad zgryzu:
- I klasa – nieprawidłowości dotyczące zębów przednich,
- II klasa – tyłozgryz,
- III klasa – przodozgryz.
Edward H. Angle zajmował się również projektowaniem aparatów ortodontycznych oraz ich upraszczaniem. Założył placówki naukowe dla ortodontów, zorganizował Amerykańskie Towarzystwo Ortodontyczne w 901 r. i założył pierwszy periodyk ortodontyczny w 1907r.
O nowoczesnej ortodoncji lingwalnej można zacząć pisać od 1970 roku, kiedy to rozpoczęły się prace nad usytuowaniem aparatu za zębami. Były prowadzone w Stanach Zjednoczonych i Japonii przez niezależne od siebie zespoły lekarzy. Pierwsza prezentacja odbyła się w 1975 r. , a już w roku 1982 takich aparatów zakładano ok. 4 tysięcy rocznie (dane dla Stanów Zjednoczonych). Jednak długo nie utrzymano takiego wyniku – w latach 1995 – 1996 było już to zaledwie 1 tysiąca przypadków rocznie. Dlaczego tak się stało? W ówczesnych aparatach lingwalnych stosowano standardowe zamki, które z racji swoich rozmiarów powodowały wiele urazów języka, kłopoty z wymową. Dodatkowo pacjenci nie byli zadowoleni z efektów leczenia. Te problemy występują do tej pory.
Miniaturyzacja zamków ułatwia pacjentom noszenie aparatu, ale ma niekorzystny wpływ na osiągnięcie celu leczenia. Obecny kierunek w technice lingwalnej polega na indywidualizacji aparatu, a więc przystosowania go do potrzeb danego pacjenta, a dokładnie do kształtu i wymiarów jego zębów. Co z ekonomicznego punktu oznacza wzrost kosztów wytwarzania.
Mimo niekorzystnych trendów technika lingwalna ma się dobrze z uwagi na wysokie standardy estetyki, które od wielu osób wymagają pięknego uśmiechu, bez ujawniania faktu leczenia ortodontycznego.
Źródła:
internet
October 11th, 2010 at 13:51 (#)
czy mozna wybielic zeby pzred zalozeniem aparatu lingwialnego ?